| Grupa ITI (Photo credit: Wikipedia) |
Żaden ze mnie analityk mediów, ale mam wrażenie, że firmy, które biorą udział w transakcji powinny znaleźć się w Żółtej Księdze gatunków zagrożonych wyginięciem. I wbrew pozorom, to ponosząca największe straty telewizja TVN ma największe szanse na przeżycie.
Ringier Axel Springer, wiadomo #upadekprasypapierowej. Powstała w 2010 joint venture chce być największą w Europie Środkowo-Wschodniej firmą medialną. Ma 60 tytułów prasowych i 70... hm. 70 domen z jakąś tam treścią. Największe jej medium to polski tabloid #1 - Fakt. Podobne gazety RAS ma też w Czechach, na Słowacji i w Serbii. Synergia z "komentarzami na onecie" wydaje się oczywista.
ITI to z kolei zadłużona po uszy firma o niejasnych stosunkach własnościowych i dziwnym ładzie korporacyjnym i trzema pod rząd latami strat. Za to z pięknym wizerunkiem "profesjonalistów" i silną marką TVN. Niestety wizerunek nie przystaje do rzeczywistości, historia ITI to pasmo chybionych decyzji i porażka w konkurencji z Polsatem.
Onet to największy w Polsce portal horyzontalny, który jako niezagrożony lider był zabawką Łukasza Wejcherta, utalentowanego syna jednego z właścicieli Grupy ITI. Łukasz Wejchert pewnie utrzymywał onet na pozycji lidera, jednak nie był w stanie rosnąć wraz z rynkiem. W lutym 2011 portal miał 13 456 500 użytkowników, w lutym 2012 już tylko 13 455 200 (Badanie Megapanel PBI/Gemius realizowane przez Polskie Badania Internetu Sp. z o.o. i Gemius SA). Teraz Wejcherta nie ma, a Onet.pl jest na sprzedaż.
Portale horyzontalne są bowiem jak drukowane gazety - skazane na upadek. Światowy lider tego segmentu rynku, Yahoo!
Oczywiście portale dalej walczą, niektóre z sukcesami. Yahoo! zbudowało C.O.R.E. - zaawansowany algorytm pozwalający na serwowanie 45 000 wersji strony głównej portalu w ciągu pięciu minut. W ciągu doby Yahoo! ma więc 13 milionów wersji swojej strony. Użytkownicy widzą Yahoo! takim, jakim chcą je widzieć. O wyświetlanej treści decyduje wiek, płeć, lokalizacja i wcześniejsze zachowania użytkownika. Piękna (i przerażająca) wizualizacja działania C.O.R.E jest tutaj. Mechanizm C.O.R.E. po wprowadzeniu zwiększył ilość kliknięć na stronie głównej Yahoo! o 300%.
AOL.com próbuje kupić ruch, przejmując mniejsze serwisy produkujące treść przyciągającą użytkowników. W jego stajni są już m.in. HuffingtonPost, Weblogs (Engadget) i TechCrunch. MSN należący do Microsoftu wykorzystuje z kolei integrację z usługami Live w tym popularnym komunikatorem Live Messengerem i przeglądarką Internet Explorer.
Prawda jest jednak taka, że czas portali dobiega końca. Wyszukiwarki i rekomendacje z social media unieważniły ich funkcję katalogu i filtra informacji. Reklama kontekstowa zabrała portalom przewagę zasięgu. Portale przestają być potrzebne zarówno użytkownikom, jak i reklamodawcom. Tak jak drukowane gazety, ale bez poczucia utraty czegoś istotnego.
